Ciekawostka z życia - sąsiedztwo :)....
Data dodania: 2014-08-14
Liczyłem na to, że jak wyprowadzę się "na wieś" z bloku to sąsiad nie będzie mi zaglądał do przysłowiowego garnka ;)... I mam na to nadal nadzieję ;) ale.... no właśnie zawsze gdzieś pojawia się odrobina dziegciu. Krótka historia z życia nowego wieśniaka ;).
Zakładają u nas kanalizację ;) - huraaa.... jestem na takim etapie, że mam nadzieję nie będę musiał kopać szamba tylko od razu się podłączę - super.
Plan działek wygląda mniej więcej tak:
4 działki po lewej stronie, 4 działki po prawej stronie a miedzy nimi dwie działki stanowiące drogi dojazdowe, od lewej dla działek po lewej stronie po prawej dla działek po prawej stronie. Ja mam działkę trzecią z kolei po lewej :) i mam udział w drodze dojazdowej tej po lewej stronie czyli przy mojej działce.
Przyszedł projektant i namalował kanalizację po drodze dojazdowej tej po prawej. 3 osoby się zgodziły a czwarta nie (ta na końcu) bo ma w gdzieś kanalizację bo ma super działającą oczyszczalnie i nie zgadza się żeby ktoś mu utwardzoną drogę rozkopał.... no bo przecież nikt nie zakopie mu tak jak teraz :)...
No to ten sam projektant namalował drugi projekt gdzie kanalizacja przebiega po lewej drodze (czyli tam gdize ja jestem współwłaścicielem) no i znów 3 osoby się zgodziły a czwarta nie (na samym początku). Dlaczego - A no dlatego, że tamten Pan się nie zgodził to ja też się nie zgodzę - dosłownie otrzymałem informację - nie mogę wyjść na mięczaka......
Próbowałem rozmawiać - a jakże, po 5 min uznałem że nie ma sensu. Argumenty jakiekolwiek bym nie przytoczył i tak by nie trafiły.
No wiec się poddałem i dogadałem się z sąsiadką z drugiej strony mojej działki, że pozwoli mi przejść z kanalizacją przez jej działkę. Wiecej by mnie to kosztowało bo musiałbym zmienić projekt, dłuższa trasa kanalizacji itd. ale uznałem, że to będzie wilk syty (czyli tych dwóch panów) i owca cała - czyli ja ;). Nieoczekiwanie po kilku dniach takiej przepychanki pan z lewej (ten nie bo nie) ustąpił i wyraził zgodę - na razie ustnie
Współwłasność w drodze dojazdowej przypomina mi trochę XVII wiek, szlachtę sarmacką i liberum vetu.... ;).
Jak się nic nie zmieni (któremuś) to projekt zostanie dzisiaj przyklepany :).
"Live is brutal, full off zasadzkas and sometimes kopas w dupas"
Zakładają u nas kanalizację ;) - huraaa.... jestem na takim etapie, że mam nadzieję nie będę musiał kopać szamba tylko od razu się podłączę - super.
Plan działek wygląda mniej więcej tak:
4 działki po lewej stronie, 4 działki po prawej stronie a miedzy nimi dwie działki stanowiące drogi dojazdowe, od lewej dla działek po lewej stronie po prawej dla działek po prawej stronie. Ja mam działkę trzecią z kolei po lewej :) i mam udział w drodze dojazdowej tej po lewej stronie czyli przy mojej działce.
Przyszedł projektant i namalował kanalizację po drodze dojazdowej tej po prawej. 3 osoby się zgodziły a czwarta nie (ta na końcu) bo ma w gdzieś kanalizację bo ma super działającą oczyszczalnie i nie zgadza się żeby ktoś mu utwardzoną drogę rozkopał.... no bo przecież nikt nie zakopie mu tak jak teraz :)...
No to ten sam projektant namalował drugi projekt gdzie kanalizacja przebiega po lewej drodze (czyli tam gdize ja jestem współwłaścicielem) no i znów 3 osoby się zgodziły a czwarta nie (na samym początku). Dlaczego - A no dlatego, że tamten Pan się nie zgodził to ja też się nie zgodzę - dosłownie otrzymałem informację - nie mogę wyjść na mięczaka......
Próbowałem rozmawiać - a jakże, po 5 min uznałem że nie ma sensu. Argumenty jakiekolwiek bym nie przytoczył i tak by nie trafiły.
No wiec się poddałem i dogadałem się z sąsiadką z drugiej strony mojej działki, że pozwoli mi przejść z kanalizacją przez jej działkę. Wiecej by mnie to kosztowało bo musiałbym zmienić projekt, dłuższa trasa kanalizacji itd. ale uznałem, że to będzie wilk syty (czyli tych dwóch panów) i owca cała - czyli ja ;). Nieoczekiwanie po kilku dniach takiej przepychanki pan z lewej (ten nie bo nie) ustąpił i wyraził zgodę - na razie ustnie
Współwłasność w drodze dojazdowej przypomina mi trochę XVII wiek, szlachtę sarmacką i liberum vetu.... ;).
Jak się nic nie zmieni (któremuś) to projekt zostanie dzisiaj przyklepany :).
"Live is brutal, full off zasadzkas and sometimes kopas w dupas"
Komentarze